W kadrze wspomnień - zdjęcia i ich barwne historie

4/28/2016


"Kolory Hawany" / 
Hawana, Kuba 2012



Ostatni dzień pobytu na Kubie, ostatni dzień w Hawanie. Spacerowałam już tak sobie bez celu, już nawet zdjęć mi się nie chciało robić, bo wszystko co zaplanowałam, miałam sfotografowane. I czułam już nawet przesyt tej Hawany, tych kamienic i starych samochodów.
I tak sobie szłam, szłam i szłam. Spacerowałam uliczkami, na których nie było już tłumu turystów i błyskających fleszy aparatów. Zatrzymałam się na małym skrzyżowaniu, usiadłam na murku i obserowałam toczące się życie na ulicy. Nagle z tej kolorowej kamienicy wyszedł ten Pan. Jak go zobaczyłam, to odrazu stanęłam na równe nogi! Te kolory - jego ubrań i kamienicy! Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, bo apart był w torbie! Cholera jasna! Wiedziałam, że nie zdążę wycignąć apartu i pan mi ucieknie. Nagle patrze, a on opiera się o murek i zaczyna jeść sobie jabłko! Wyciągnęłam apart i zrobiłam to zdjęcie. Nie wiem czy sytuacja na tym zdjęciu jest fajna czy artystyczna. Stałam tam dobre z 20 minut, schowana za kamiennicą i cieszyłam się, że mam taki kolorowy obiekt do sfotografowania, a właściwie dwa obiekty. Długo tam stałam i zastanawiałam się, jak to wszystko sfotografować, aby było poprawnie. Nie wpadłam na nic ciekawego, więc zrobiłam zwykłe, proste zdjęcie, które bardzo lubię. 
I tak sobie myślę, że życie często tuż za rogiem ma dla nas jakąś fajną niespodziankę, więc nie bójmy się iść inną drogą, nie bójmy się iść inaczej niż wszyscy, zatrzymajmy się czasami na chwilę... i rozejrzymy się wokół siebie, a nuż coś się wydarzy, coś się pojawi, nowa myśl, nowy pomysł... 


"Być wesołym jak japoński turysta" /Sri Lanka 2016r. pociąg z Nuwara-Eliya do Ella.


Zdjęcie zrobiłam z ukrycia telefonem, w trakcie podróży pociągiem z Nuwara-Eliya do Ella, więc jakość fatalna, no i te ucięte głowy - karygodne, wiem. Zacznę może od tego, że to była najgorsza jazda pociągiem w moim życiu i to nie przez te miłe i uśmiechnięte Panie ze zdjęcia - no może troszeczkę, one też się do tego przyczyniły.
Kupując bilet na ten pociąg, w życiu nie przypuszczałabym, że pojedzie on tak powiedzmy - na około - czyli z północy na południe, aby potem w lewo i spowrotem do góry - taki trójkąt. Dodam, że odległości między tymi trzema głównymi miastami, które były na tej trasie wynoszą około 50 km. Busem taka podróż zajęłaby mi max 1,5 h, pociągiem pomyślałam - max 2-3 godziny, mając na uwadze fakt, że pociągi na Sri Lance jeżdżą bardzo wolno. Nawet nie zabrałam ze sobą suchego prowiantu. Siedziałam z przemiłym Państwem z Niemiec i parą młodych ludzi z Włoch. Początek podróży wszystko super, zapierające dech w piersiach widoki, wszyscy robią zdjęcia, uśmiechają się do siebie, cud, miód i malina! Jednak z każdą godziną nasz nastrój ulegał zmianie. Po jakimś czasie, miałam już w nosie te wszystkie widoki i zdjęcia, już obrzydła mi ta zieleń herbacinach pól, więc na tyle na ile mogłam, to spałam. Po około 4 godzinach, byliśmy lekko zdezorientowani - gdzie my jesteśmy? dlaczego tak długo jedziemy, przecież to tylko 50 km. W końcu wyciągnęłam telefon i odpaliłam nawigację! Jak pokazałam moim towarzyszom trasę jaką jedziemy, to aż zbledli z wrażenia! Tego nie da się opisać! Nie wiedzieliśmy czy się śmiać czy płakać. Byliśmy wszyscy tak wkurzeni każdy na siebie, że nie potrafiliśmy być dalej dla siebie mili. Żona Niemca zrobiła mu jeszcze awanturę, że wybrał zły pociąg. 6 godzin tułaczki, w smrodzie, w upale, w totalnej ciasnocie, bez jedzenia, picia, z pełnymi pęcherzami, bez klimatyzacji, z lejącym się po czole potem. A do tego, ostatnie i najgorsze 3 godziny, w towarzystwie tych rozwydrzonych japońskich dam, które śmiały się na cały wagon, w 99% zajęty tylko przez ich grupę! Im było wesoło, bo jechały tylko 3 godziny. Taką miałam ochotę wstać i udusić i wyrzucić przez okno, całą tą grupę, bez wyjątku! Myślę, że Niemiec i Włoch wsparliby mnie w tym działaniu. To była moja ostatnia podróż pociągiem na Sri Lance. Teraz jak patrzę na to zdjęcie, to się uśmiecham pod nosem jak wspominam tą kolejową tułaczkę. Dopiero teraz widzę na tym zdjęciu jak te Japonki są ładnie i kolorowo ubrane. Uśmiechajmy się do siebie - zawsze i wszędzie, nawet jak jest bardzo źle!(uśmiech)

** w kadrze wspomnień** 

W tym miejscu, co tydzień będę publikować zdjęcia z podróży, które mają dla mnie jakąś wartość, które są dla mnie wyjątkowe, które powstały w ciekawych okolicznościach, które wymagały poświęcenia, spostrzegawczości czy szybkiego naciśnięcia spustu migawki. Zdjęcia, które lubię i które wywołują uśmiech na mojej twarzy. Zdjęcia, które mają swoją historię, którą chciałabym się z Wami podzielić. Nie będą to piękne, dobre czy poprawne zdjęcia... i takich pewnie będzie najmniej. Bo zdjęcia z podróży robimy przecież dla wspomnień, a nie na konkurs fotograficzny, no chyba, że zawodowo zajmujemy się fotografią. Długo zastanawiałam się nad nazwą tego cyklu, cały czas po głowie chodził mi jeden tytuł, ale jest on już wykorzystany przez jednego blogera, więc nie chcę podkradać czyjegoś pomysłu. Cykl nazwałam "w kadrze wspomnień" - prosty i jednoznaczny. Mam nadzieję, że taki tytuł przypadnie Wam do gustu. Będzie mi miło, jak będziecie komentować zdjęcia i ich historię. Może przeżyliście podobne sytuacje - podzielcie się ze mną swoimi przeżyciami podróżniczymi i fotograficznymi. (jeszcze technicznie, nie wiem jak ten cykl prezentować - czy w formie osobnych postów, czy wrzucac zdjecia do jednego postu - coś na pewno wymyślę).Jeśli podobał Ci się ten post możesz zostawić komentarz na dole strony. Możesz również śledzić mnie na FB - wystarczy, że klikniesz "lubię to", które jest poniżej lub na Instagramie i G+ ikonki znajdują się u góry, po prawej stronie. Dziękuję.


Podobne

2 komentarze

  1. No to powiem Ci,ze nieźle się najeździłaś tym pociągiem. Teraz rozumiem dlaczego tyle osób jadąc na SL decyduje się na wzięcie kierowcy z autem.
    Fajny pomysł z tymi kadrami wspomnień ;-)... wiesz u mnie to teraz na czasie. Czekam więc na kolejna odsłonę.
    Ściskam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli chodzi o komunikację, to naprawdę wszystko sprawnie działa, tylko ta jedna trasa...wyjątkowo była długa i męcząca ;))) ps. zobaczymy czy mam wystraczającą ilość zdjęc do takiego cyklu - mam nadzieję, że tak :) pozdrawiam :)

      Usuń

NEWSLETTER

Jeśli nie chcesz przeoczyć żadnego nowego wpisu - zostaw swój adres!

polecany post

mapa

mapa