Cały czas jestem w podróży - w dniu singla krótkie przemyślenia o samotnym podróżowaniu

2/15/2016



Najwyższy czas napisać trochę o sobie i o swoich samotnych podróżach. Wczoraj były Walentynki, a ja pisałam ten post, post o mojej samotności i samotnych podróżach.
Dlaczego samotne? Przede wszystkim dlatego, że nie spotkałam jeszcze na swojej drodze drugiej połówki. Nie mam nawet gwarancji, że ją kiedykolwiek spotkam. Lata lecą, a ja wciąż sama. A podróże, tuż po nurkowaniu, to najlepsze co spotkało mnie do tej pory w moim życiu! Mój pierwszy samotny wypad, nie miał być samotny. Miałam lecieć z chłopakiem, z którym wtedy się spotykałam. Kupiliśmy bilety do Moskwy parę miesięcy przed lotem. A w dniu wylotu już nie byliśmy razem. Nie chodzi o to, że nie chciałam, aby bilet się zmarnował, ja naprawdę bardzo chciałam zobaczyć Moskwę. Pomyślałam sobie wtedy, raz się żyję, polecę sama, a co! Znajomi byli przerażeni tym, że lecę sama, że do Moskwy i tym, że przecież nie znam języka ani angielskiego, ani rosyjskiego! Szczerze? Ja też byłam przerażona tą wyprawą! I to jak! Adrenalina mieszała się ze strachem! Emocje identyczne jak przed moim pierwszym w życiu nurkowaniem. Serce miałam w gardle! Może zabrzmi to infantylnie, ale wtedy na łodzi w Egpicie i wtedy przed wylotem do Moskwy mówiłam sobie „raz się żyje” i „świat należy do odważnych”! Czyż nie? Zrozumiałam wtedy, że moje życie zależy tylko ode mnie. Tylko ja mogę decydować o sobie. Tylko ja wiem co jest dla mnie najlepsze i najważniejsze. Nikt nie ma wpływu na moje szczęście, bo zależy ono tylko ode mnie samej. Jak tylko zamknęłam za sobą drzwi, jadąc na lotnisko, poczułam, że naprawdę w podróży jak i w życiu, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W Moskwie było cudownie! Byłam tam szczęśliwa i zakochana! Tak, tak, zakochałam się, ale nie tylko w Moskwie. Moją relację z Moskwy możesz znaleźć tutaj. Po Moskwie pojawiały się kolejne samotne podróże i weekendy – Kuba, Tajlandia, za 3 tygodnie Sri Lanka, Londyn, Rzym, Praga etc. Samotne podróże są bardzo ciekawym doświadczeniem. Kiedyś o tym napisze więcej, bo to skomplikowany temat. Podróżując samotnie widzimy, odczuwamy i poznajemy więcej niż będąc z kimś. Decydujemy sami o sobie. To co chcemy, to robimy, tam gdzie chcemy – idziemy, więc takie podróże muszą być fantastyczne prawda? I takie właśnie one są dla mnie. Podobno osoby podróżujące samotnie są w jakimś małym stopniu egoistami. Całkowicie się z tym zgadzam. Szczerze? Uwielbiam swój egoizm, bo to on sprawia, że spełniam swoje marzenia! Podróże sprawiają mi wielką frajdę! Właśnie wtedy najbardziej czuję, że jestem Panią swojego życia! W podróży każdy dzień, każda godzina jest wielką niewiadomą. Planowanie podróży, sama podróż, wspomnienia - to trwa przez całe moje życie. Cały czas jestem w podróży. Jedna podróż się kończy i zamykam pewien rozdział, aby otworzyć następny, z niezapisaną jeszcze kartą kolejnej podróży. To trwa cały czas. Cały czas coś planuję, czytam, przeglądam zdjęcia, czytam blogi, gazety, książki, szukam inspiracji, a teraz do tego wszystkiego doszedł jeszcze ten blog i przez niego 3 x więcej pracy. Panie premierze jak żyć?!
Wielu moich znajomych też chciałoby tak podróżować, ale nie mogą, bo mąż, żona, dziecko, kredyt, praca i inne priorytety – życie. Gdy mówią mi, że mi zazdroszczą, to zawsze im odpowiadam, że oni w swoim domu mają te wszystkie emocje, po które ja muszę jechać gdzieś na koniec świata. Nikt rano nie mówi mi „dzień dobry kochanie jak Ci się spało”, nie wskakuje mi na głowę mały brzdąc krzycząc „mamo wstawaj i pobaw się ze mną”, nikt nie czeka na mnie z obiadem. Na nikogo nie krzyczę, z nikim się nie kłócę. Nikt mnie nie przytula po ciężkim dniu w pracy. Z nikim się nie śmieję, nikt nie doprowadza mnie łez i złości. Nie jestem najważniejszą dla kogoś osobą... 
Podróże zastępują mi wszystko to, czego nie mam na co dzień. W podróżach się wzruszam. W podróżach łzy spływają mi po twarzy. W podróżach złoszczę się, wkurzam i przeklinam. W podróżach śmieję się i czuję się szczęśliwa. W podróżach podziwiam, poznaję, doświadczam i przeżywam swoje życie i siebie samą. 
Czy będę podróżować samotnie jak kogoś poznam i pokocham? Nie wiem. Jeśli nie, to wiem, że na pewno będzie mi bardzo brakować wolności, którą dają mi te podróże. Jeśli będę podróżować z partnerem, to pewnie będzie to inna jakość podróżowania. Czy lepsza? Gorsza? Nie wiem. Czas pokaże. Na ten moment moje podróże sprawiają, że codziennie się uśmiecham, zakładam szpilki i zapierniczam do korporacji, aby na te podróże zarobić.
Jedno wiem na pewno. Nasze życie jest podróżą, ale dla mnie - to podróż jest moim całym życiem! I jestem w nim szczęśliwa! (całkiem ładnie to wyszło z tą "podrożą, która jest moim życiem", chyba zacznę pisać wiersze).

Relacje z moich niektórych podróży znajdziesz w górnym menu w zakładce "podróże". Jeśli podobał Ci się ten post możesz zostawić komentarz na dole strony. Możesz również śledzić mnie na FB - wystarczy, że klikniesz "lubię to", które jest poniżej lub na Instagramie i G+ ikonki znajdują się u góry, po prawej stronie. Dziękuję i pozdrawiam.


Podobne

11 komentarze

  1. Dobrze napisane! Choć teraz podróżuje już w towarzystwie ;) to Moskwa dla mnie również była pierwszym dużym wyzwaniem w postaci kilku miesięcy spędzonych w tym mieście. Gdybym miała możliwość powtórzyłabym to bez wahania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Moskwa to prawdziwa szkoła "przetrwania" ale wyjątkowa i cudowna! Powiem Ci szczerze, że też chciałabym jeszcze kiedyś ją odwiedzić! :) Parę miesięcy w Moskwie, sama - gratuluje odwagi! :)

      Usuń
  2. Pięknie napisane.Podziwiam i zazdroszczę odwagi w samodzielnym podróżowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Milka! Wystarczy zrobic jeden maly krok... a potem to juz z gorki! pozdrawiam

      Usuń
  3. Fajny szczery tekst! I gratuluję Dobrej Podróży!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeejku!
    Twój blog spadł mi z nieba!
    Pragnę podróżować, już nawet nie marzę o dalekich wyprawach. Chcę jechać w polskie góry. I nie mogę. Czemu? Bo nie mam z kim!
    Mam nadzieje, że mnie zainspirujesz i że się odważę.

    pozdrawiam
    Aneta z Olsztyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta! nie ma na co czekac! Pakuj sie i jedz! Nieuzalezniaj swojego szczescia od innych! Ja mialam podobnie. Nie miałam z kim jechać na Kubę i powiedziałam sobie, kurcze, chce tam jechać i pojadę, skoro nie mam z kim to jadę sama! Kuba była moim marzeniem! Musiałam tam pojechać, nawet sama! Aneta w naszych gorach jest pięknie, to idealne miejsce na taką podróż. Tylko pamiętaj, że takie samotne podróżowanie może Ci się bardzo spodobać :) Jedź i bądź szczęśliwa! A jak będzie Ci tam źle to wrócisz do domu! takie podróże to wolność wyboru i wolność decyzji, nie spodoba Ci się to zakończysz podróż! Trzymam kciuki! Daj znać jaką podjełaś decyzję! pozdrawiam

      Usuń
  5. No cóż... wpis super. Ja też kiedyś w swoim życiu stwierdziłam, że jak będę czekać na kogoś z kim mogłabym podróżować, to za parę lat stwierdzę, że nigdzie nie byłam i nic nie widziałam. Pewnego dnia kupiłam bilet do Barcelony i poleciałam sama...na początku jest trudno. Ale Marek Kamiński- nasz polski polarnik- napisał kiedyś w swojej książce, że jak się nie ma rodziny i ukochanej osoby- to trzeba szukać tematu zastępczego- i zdobył dwa bieguny....miłość przyszła potem. A póki co podróżujmy, póki możemy...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż się wzruszyłam... piękne słowa :) pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja się zawsze bałam podróżować sama. Jednak Twój wpis motywuje ;)

    OdpowiedzUsuń

NEWSLETTER

Jeśli nie chcesz przeoczyć żadnego nowego wpisu - zostaw swój adres!

polecany post

mapa

mapa