Jak zrealizować swoje plany w 2016r.? Do spełnienia marzeń dzieli Cię tylko 5 kroków!

1/11/2016

Jak zauważyliście, powoli staję się blogerką. Fajnie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Gdyby moja polonistka dowiedziała się o tym,  to chyba rzuciłaby od razu pracę.
Przepraszam Pani Profesor, ale potrzeba dzielenia się z innymi moimi przeżyciami jest ważniejsza niż wszystkie zasady poprawnej polszczyzny, których próbowała mnie Pani nauczyć. Wybaczcie mi więc drodzy czytelnicy wszystkie błędy te językowe, gramatyczne, stylistyczne – jakie tam jeszcze były? bo wiem, że robiłam zawsze wszystkie? A i ortograficzne ich przecież było najwięcej. „Praca na ocenę celującą, ponad program, szeroko przedstawiony temat, wiele ważnych przemyśleń autora, wiele cennych cytatów, lecz niestety błędy ortograficzne, językowe i gramatyczne dyskwalifikują pracę – niedostateczny! Pamiętam to jak dziś, a było to prawie 20 lat temu. Pozdrawiam moją Panią Profesor, która i tak we mnie wierzyła! 
Wracając do blogowania. Na razie tak sobie obserwuję co robią inni, jak robią i gdzie to robią.  W jaki sposób opowiadają o swoich podróżach, jakie zamieszczają zdjęcia itd. Mam już kilku swoich ulubieńców, którzy już stali się dla mnie inspiracją! Ale dziś nie o tym. Przełom roku, to taki magiczny okres. Coś się kończy, coś się zaczyna. Kończy się stare, zaczyna się nowe. Coś się otwiera, coś się zamyka. Chyba każdy z nas ma jakieś ukryte plany na kolejny rok, bo przecież zawsze życzymy sobie, aby ten nowy rok był lepszy od poprzedniego. Zawsze mamy nadzieję, że będzie lepiej. Czy jest lepiej? 
W mediach, w Internecie i na blogach wysyp podsumowań 2015r.: „moje najlepsze posty 2015r.” „moje najlepsze zdjęcia 2015r.”, „moje najczęściej like’owane zdjęcie”, „moje najczęściej komentowane zdjęcie”, „moje najlepsze miejsca 2015r.”, „Najlepsze jedzenie 2015r.”, „najlepszy wyjazd”, „najlepsze coś tam,  najlepsze to i tamto w 2015r.” O matko! Nic tylko siedzieć, analizować i pisać co było najlepsze! Chyba nie trzeba być podróżnikiem aby zrobić takie podsumowanie prawda? Każdy z nas coś przeżył wyjątkowego, zjadł coś najlepszego i widział coś niepowtarzalnego.
Podsumowania mnie nie kręcą. Może dlatego, że nie lubię się aż tak chwalić? Dziś miałam problem, aby wrzucić post na swój profil na FB,  że odliczam dni do wypadu na Sri Lankę, a przecież to mój profil podróżniczy czyli „Szpilek w podróży”. My Polacy mamy podobno z tym problem, że nie potrafimy się chwalić sukcesami, boimy się, że będziemy źle odebrani. „Szpilki w podróży” to takie moje miejsce gdzie chciałabym dzielić się z Wami swoimi podróżami, bo na prywatnym profilu na FB było mi jakoś głupio wrzucać zdjęcia z moich wypraw, bo komuś mogłoby być przykro, że on nie może doświadczyć tego samego co ja. Ten blog, profil na Instagramie i na FB – to taka moja nauka dzielenia się z innymi sobą, swoim szczęściem i sukcesami, ale także poradami nie tylko podróżniczymi.
Jak tylko wybiła północ - 1 stycznia ruszyła lawina celów i planów na 2016 rok! Ale ile! Oczopląsu można było dostać. I to dalej trwa! Widziałam u jednej blogerki listę chyba 50 celów na ten rok. WOW! Imponująca lista m.in.: podróż dookoła świata, poznanie fajnych ludzi i fajnych miejsc, dbanie o zdrowie, fitness  etc. Ciekawa jestem ile z tych celów uda się jej  osiągnąć, jak myślicie ?

Moje plany są takie:
1.Sri lanka: marzec – 3 tyg. Bilet już kupiony.
2.Lizbona:3-4 dni/weekend majowy/sierpniowy/listopadowy, chyba że znajdę super promocję na lot w inny weekend, wówczas pojadę w inny terminie, tanimi liniami, hostel
3.Barcelona:3-4 dni/weekend majowy/sierpniowy/listopadowy, chyba że znajdę super promocję na lot w inny weekend, wówczas pojadę w innym terminie, również tanimi liniami i również jakiś tani nocleg. 
4.Filipiny lub Indonezja: okres świąteczno – noworoczny, miejsce zależy od tego na jaką promocję trafię. Polowanie na bilet od kwietnia. Cena za bilet mniej niż 2000 PLN.
5.I najważniejszy cel na ten rok, taki już osobisty: jak najwięcej kontaktów i spotkań z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, spotkania przynajmniej raz w tygodniu, a co 3-4 dni kontakt telefoniczny (sms lub telefon).
6. Cel awaryjny: jeśli będzie na niego budżet - Gruzja: w okresie jakiegoś  długiego weekendu –  7 dni, tanimi liniami.
Widzisz różnicę? W planach tej blogerki a w moich?

Praca w korporacji ma też swoje plusy. Jednym z nich jest udział w różnych szkoleniach. Robiąc swoje podróżnicze plany, przypomniała mi się jedna z poznanych na jakimś szkoleniu zasad planowania celów czyli tzw. koncepcja SMART, która idealnie nadaje się do planowania celów podróżniczych - a najbardziej tych życiowych.
Abyś mógł zrealizować swoje cele muszą one spełnić wszystkie poniższe warunki. Cele muszą być: 
1.Sprecyzowane i zrozumiałe. "Podróż dookoła świata” lepiej zastąpić sformułowaniem podróż do kraju x, y, z, albo zamiast "3 tygodnie w Azji" lepiej 2 tygodnie w Tajlandii i 1 tydzień w Kambodży. Bądź precyzyjny w określaniu celów i planów!
2.Realne. Plany muszą być możliwe do osiągnięcia. Ja nie mogę planować podróży na pół roku, bo nie mam tyle urlopu, nie mogę planować wyjazdu do USA, bo najprawdopodobniej nie dostanę wizy, bo słabo znam angielski. Nie mogę planować podróży do Australii czy Japonii na 2 miesiące bo nie mam i raczej nie będę mieć w tym roku na to środków i urlopu.  Nie planuj czegoś, na co nie znajdziesz chęci, czasu i środków!
3.Ambitne, atrakcyjne i motywujące. Ważne jest aby nasz plan był czymś o czym marzymy, dzięki czemu będziemy czuć się lepiej. Może kurs nurkowania ? Może wyjazd połączony z kursem fotografii czy nauka języka obcego. Ważna jest motywacja i chęć zrobienia czegoś wyjątkowego. Jeśli chodzi o podróże to w moim przypadku Gruzja i trekking w Gruzji – jeśli do niej dojdzie będzie wyzwaniem. Nigdy nie sprawiało mi przyjemności łażenie po górach, ale chce przywieźć z Gruzji, tak piękne zdjęcia jak mają inni, więc pojadę, pójdę w te góry i przywiozę piękne zdjęcia.
4.Mierzalne i policzalne. Ile? 4 wyjazdy w ciągu roku: 1 x 3 tygodniowy, 2 x weekendowy, 1 x wyjazd tygodniowy.
5.Terminowe. Cele muszą być zrealizowane w określony czasie, z góry ustalonym np. w marcu, w drugiej połowie roku,  w listopadzie. Dokładnie określaj czas realizacji danego celu. Możesz podzielić cel na mniejsze i każdemu z nich wyznaczyć datę realizacji np. do końca lutego kupuję bilet na samolot etc.  
Nie mam w planach siłowni, basenu, biegania, zdrowego jedzenia, diety, nauczenia się czegoś nowego, zrobienia czegoś szalonego, nauki języków obcych - akurat  to robię cały czas i z marnym efektem itd. Nie mam tego wszystkiego w planach, bo wiem, że i tak nie byłabym w stanie tego zrealizować, więc po co się stresować i katować przez cały rok? Lepiej zaplanować fajne i ciekawe podróże.

Pamiętaj, aby wypisać swoje cele na kartce! A kartę przyklej gdzieś w widoczny miejscu!  
Tylko dobrze określony cel ma szanse być zrealizowanym! 
Z całego serca życzę Ci realizacji Twoich celów! 
Pochwalcie się w komentarzach chociaż jednym celem zbliżonym do koncepcji SMART? Nie musi dotyczyć podróży!

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw proszę komentarz poniżej, poniżej i jeszcze niżej, własnie tam.
Może znasz kogoś komu przydałby się taka ściąga? Udostępnij go lub przekaż dalej! Poniżej znajdziesz kilka opcji udostępniania. 
A jeśli jeszcze nie polubiłeś mojego profilu na FB kliknij "lubię to" - będzie mi bardzo miło. Dziękuję.

Podobne

1 komentarze

  1. Trzymam kciuki, abyś spełniła w tym roku swoje cele! W tamtym roku byłam w Lizbonie 4 dni i tydzień w Gruzji i Armenii. Właśnie tanimi liniami. Zdecydowanie polecam :)

    OdpowiedzUsuń

NEWSLETTER

Jeśli nie chcesz przeoczyć żadnego nowego wpisu - zostaw swój adres!

polecany post

mapa

mapa