Podobno początki są najtrudniejsze... czyli moje rozterki

12/03/2015


Podobno początki są najtrudniejsze. Niby wiadomo co się chce - blog z relacjami z podróży, ale. Po pierwsze nazwa: "sama w podróży" - trafiona i w temacie, wszystko się zgadza, ale jak kogoś poznam? albo będę miała dzieci? z którymi będę podróżować to trochę słabo pisać bloga "sama w podróży".
Nazwa zmieniona na "Szpilki w podróży". tak, wiem, że jest serial "Szpilki na Giewoncie" - ale widzę chyba więcej plusów w tej podobnej nazwie niż minusów. Tych "szpilek" jest pełno w internecie - Szpilki na siłowni, po godzinach, świat na szpilkach, szpilki w szafie, na szafie, pod szafą, szpilki moje, szpilki Twoje, szpilki jej i niej, na walizkach, w walizkach, w samolocie - żartuję, aż tyle tego nie ma. 
No cóż ja szpilki kocham i chodzę w nich cały czas. Jedyny moment kiedy się z nimi rozstaję - to podróż. Nazwa wpadająca w ucho, łatwa do zapamiętania, krótka, treściwa i pozytywna. Chyba powinno być ok prawda ? 
Cały czas coś zmieniam i poprawiam. Co parę dni zmieniam koncepcję, co ma być, dla kogo i w jakiej formie. Jak połączyć Instagram z blogiem i z profilem na FB? A może założyć od razu stronę z własną domeną? A może za bardzo się otwieram w tych opisach?A może to wszystko nie ma sensu i szkoda na to czasu?Pociesza mnie tylko fakt, że podobno każdy tak zaczynał. Ja już mam dość.

A to mój nowy nabytek. Poważnie pisałam o tych szpilkach:)
 


Podobne

0 komentarze

NEWSLETTER

Jeśli nie chcesz przeoczyć żadnego nowego wpisu - zostaw swój adres!

polecany post

mapa

mapa